BAS Białystok – Legia Warszawa 1:3

czwartek, 25 Kwiecień, 2019

W drugim meczu turnieju finałowego rozgrywanego w Strzelcach Opolskich rywalem Legii Warszawa by, niepokonany w sezonie, BAS Białystok. Legioniści, którzy nie mogli pozwolić sobie na drugie potknięcie, przystąpili do spotkania z postanowieniem sprawienia niespodzianki. Ta po czterech setach stała się faktem. Ekipa Daniela Kołodziejczyka wygrała 3:1 i jutro będzie czekać na ostatecznie rozstrzygnięcia.

58384410_2167510303341961_3480146248294465536_n

Pierwsza partia od samego początku przebiegała pod dyktando legionistów. Dobra dyspozycja Macieja Stępnia oraz szczelny blok spowodował, że w połowie seta warszawiacy uzyskali siedmiopunktową przewagę (14:7). Niestety od tego momentu w pościg ruszyli białostoczanie, którzy rozpoczęli seryjnie zdobywać punkty. W efekcie, w końcówce BAS najpierw doprowadził do wyrównania, a następnie wyszedł na prowadzenie 23:22. Na szczęście ostatnie zdanie, przede wszystkim za sprawą błędów rywala, należało do „Wojskowych”, którzy zdobyli trzy punkty z rzędu i zwyciężyli 25:23.

Druga odsłona to mecz bez większej historii. Obie ekipy przez większość seta nie potrafiły odskoczyć rywalowi, przez co na tablicy wyników co chwilę pojawiał się wynik remisowy. Jedyną większą przewagę punktową, przy wyniku 20:20, uzyskali zawodnicy trenera Marcina Śliwy i to wystarczyło, by wygrać seta. Cichym bohaterem w zespole BAS-u był w tym czasie Kamil Guzewicz, który dzięki swojej nieprzyjemniej zagrywce wprowadził sporo nerwowości w szeregach Legii Warszawa, co skutkowało stratą trzech kolejnych punktów. Ostatecznie BAS wygrał 25:22.

Trzeci set to ponownie lepsza gra czerwono-biało-zielonych, którzy po kilku początkowych wymianach wyszli na dwupunktowe prowadzenie (6:4). Pierwszoplanową postacią w tym czasie był Mateusz Pazgan, który nie tylko zdobył kilka cennych punków, ale znakomicie ustawiał się w defensywie. W drugiej części gry, warszawiacy dołożyli jeszcze kilka punktów zagrywką i przed decydującymi fragmentami gry, legioniści mieli cztery oczka przewagi (18:14). Różnica punktowa utrzymana została do końca seta, dzięki czemu Legia Warszawa wyszła ponownie na prowadzenie w meczu.

Czwarta odsłona to lepsza gra ekipy z Podlasia, która przez większość seta kontrolowała sytuację na parkiecie, prowadząc kilkoma punktami (10:7, 14:10, 20:16). W końcówce warszawiacy rzucili się do odrabiania strat, a zawodnikiem, który zrobił niesamowity show na parkiecie, był Daniel Rosa. Legionista był niczym ściana dla siatkarzy BAS-u, którzy raz po raz zatrzymywali się na szczelnie postawionym bloku. Efekt takiej gry był taki, że „Wojskowi” dopadli rywala w samej końcówce (22:22), by chwilę później unieść ręce w geście zwycięstwa.

Dzięki wygranej Legia Warszawa dalej pozostaje w turnieju i będzie czekała na jutrzejsze rozstrzygnięcie w spotkaniu BAS-u Białystok z LUK Politechniką Lublin.

BAS Białystok – Legia Warszawa 1:3 (23:25, 25:22, 21:25, 22:25)

Legia: Rosa, Stępień, Stelmaszczyk, Grodzicki, Pazgan, Belczyk oraz Tomczak (libero), Gromelski, Godlewski, Buczek, Graczyk, Szewczyk, Sumara, Obuchowicz

Autor: Dariusz Oleś, fot. Paweł Oleksiak