KS Metro Warszawa – Legia Warszawa 3:2

sobota, 23 Marzec, 2019

Kolejny pięciosetowy thriller zafundowali warszawskim kibicom siatkarze Legii Warszawa i Metro Warszawa. Legioniści po dwóch gładko przegranych, otwierających spotkanie partiach, odrobili straty i doprowadzili do tie-breaku. W nim „Wojskowi” pomimo tego, iż mieli pikę meczową ulegli gospodarzom 16:14, a to oznacza, że jutro o godzinie 17:00 zostanie rozegrane czwarte spotkanie.

54518755_2253926298158479_8271274252297043968_n

Set, który otworzył trzeci mecz drugiej rundy play-off, lepiej rozpoczęli siatkarze KS Metro. Gospodarze lepiej wyglądali w każdym elemencie gry, dzięki czemu bardzo szybko wyszli na kilkupunktowe prowadzenie (5:2). Bardzo dobrze w tym fragmencie gry prezentowali się Paweł Szczepaniak oraz Jan Kopyść, którzy nie mylili się w ataku. Kopyść chwilę później dołożył nieprzyjemną zagrywkę, która przyczyniła się do powiększenia przewagi (13:8). Bezpieczną przewagę podopieczni Wojciecha Szczuckiego utrzymali już do końca pierwszej części spotkania, którą wygrali 25:18.

Druga partia to kontynuacja dobrej gry Metra. Legioniści na otwarcie stracili serię punktów w jednym ustawieniu, kiedy to w polu zagrywki pojawił się Tomasz Walendzik (6:1). Na szczęście w kolejnych akcjach gra czerwono-biało-zielonych w końcu zaczęła wyglądać dużo lepiej. Punkty blokiem, atak Mateusza Pazgana oraz zagrywka Tomasza Belczyka bardzo szybko pozwoliły wyjść drużynie na minimalne prowadzenie (9:8). Radość z tego powodu minęła jednak błyskawicznie, gdyż kilka wymian później „Wojskowi” musieli ponownie odrabiać straty (12:10). Ta sztuka udała się Belczykowi, który zatrzymał atak rywala (14:14), ale chwila dekoncentracji ponownie pozwoliła gospodarzom uciec na parę punktów (17:15). Niestety kolejna próba pogoni za przeciwnikiem, była nieskuteczna i to Metro mogło cieszyć się ze zwycięstwa w secie (25:22).

Trzecią odsłonę bardzo dobrze rozpoczęła ekipa Daniela Kołodziejczyka, która po dwóch blokach objęła prowadzenie 3:0. Rywal jednak nie pozwolił na rozpędzenie się legionistom i doprowadzając do remisu (7:7). Remis przed dłuższy czas często pojawiał się na tablicy wyników. Na szczęście drużyną, która przełamała impas w secie była Legia Warszawa, która za sprawą bloku Daniela Rosy i ataku Igora Stelmaszczyka odskoczyła na trzy punkty (14:11). Przewaga wypracowana w środkowej fazie gry została przez siatkarzy w koszulkach z „eLką” na piersi utrzymana, co pozwoliło złapać kontakt w całym spotkaniu.

Podobnie jak wcześniejszego seta, również partię numer cztery lepiej rozpoczęli goście, którzy objęli prowadzenie 2:0 i 3:1. W kolejnych akcjach ponownie dał o sobie znać Rosa na bloku i Stelmaszczyk w ataku i na przerwę zarządzoną przez trenera Wojciecha Szczuckiego legioniści schodzili z czteropunktowym prowadzeniem (7:3). Po czasie część przewagi została niestety roztrwoniona i prowadzenie stopniało zaledwie do dwóch oczek (8:6). Ośmiokrotny mistrz Polski wrócił jednak do swojej dobrej gry z początku seta i ponownie odbudował zaliczkę z pierwszej fazy gry (13:9). W drugiej części legioniści kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie i nie pozwolili rywalowi na odrobienie strat, dzięki czemu kibice mogli oglądać tie-break.

W nim początkowo to „Wojskowi” mogli cieszyć się z prowadzenia (3:1), jednak kolejne cztery punkty Metra w mgnieniu oka zmieniły nastroje na trybunach. Czas wzięty przez trenera Kołodziejczyka podziałał na legionistów mobilizująco i to oni na zmianę stron, schodzili z prowadzeniem 8:5. Dwa z trzech punktów zapasu, zostały jednak bardzo łatwo stracone na początku drugiej części seta (8:7) i do końca siatkarze i kibice Legii musieli drżeć o wynik. Niestety szansa na zwycięstwo została zaprzepaszczona w samej końcówce. Goście prowadzili 14:13, ale nie dość że nie wykorzystali piłki meczowej to stracili następne dwa punkty dzięki czmeu to gospodarze mogli cieszyć się z triumfu.

KS Metro Warszawa – Legia Warszawa 3:2 (25:18, 25:22, 22:25, 19:25, 16:14)

Legia: Obuchowicz, Stępień, Stelmaszczyk, Pazgan, Belczyk, Godlewski oraz Tomczak (libero), Stelmaszczyk, Grodzicki, Gromelski, Rosa, Graczyk, Szewczyk, Sumara

Stan rywalizacji: 1:2

Autor: Dariusz Oleś, fot. Paweł Oleksiak