Legia Warszawa – Centrum Augustów 3:2

sobota, 16 Luty, 2019

Thriller — tak w jednym słowie można skwitować to, co działo się w pierwszym meczu, pierwszej rundy play-off, w której Legia Warszawa podejmowała UKS Centrum Augustów. Legioniści, którzy do meczu przystępowali w roli faworyta, dosyć niespodziewanie musieli odrabiać straty, przegrywając dwa pierwsze — niezwykle zacięte — sety. Ta misja na szczęście się udała. „Wojskowi” wygrali kolejne trzy partie i to oni ostatecznie mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Jutro druga konfrontacja obu zespołów. Początek spotkania zaplanowany jest na godzinę 18:30.

52113368_2003298229705412_5219626909620502528_n

Początek meczu z UKS-em Centrum Augustów nie ułożył się po myśli legionistów. Punkty zdobyte blokiem oraz atakiem przez Sebastiana Kowalskiego, oraz punkty Wojciecha Iwanowicza sprawiły, że po kilku minutach goście wyszli na trzypunktowe prowadzenie (7:4). W dalszej fazie nadal dominowali gracze z Podlasia, którzy w połowie seta podwoili różnicę punktową (14:8). Wypracowana zaliczka, pomimo pościgu warszawiaków, którzy po ataku Kacpra Buczka złapali z rywalem kontakt (17:18), pozwoliła augustowianom na zwycięstwo 25:23.

Drugą partię również lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy wyszli na prowadzenie 3:1. Legioniści co prawda zareagowali bardzo szybko, doprowadzając chwilę później do remisu (4:4), ale zagrywka Iwanowicza, ponownie pozwoliła gościom odskoczyć na trzy punkty (7:4). W tym momencie o przerwę poprosił trener Daniel Kołodziejczyk. To na nic się zdało. UKS kontynuował swoją dobrą grę, dzięki czemu utrzymywał bezpieczną przewagę nad „Wojskowymi” (13:9). Podrażnieni takim obrotem sprawy siatkarze ze Stolicy, zaczęli odrabiać straty w drugiej fazie seta. Igor Stelmaszczyk i Kamil Szewczyk kilkukrotnie skutecznie zapunktowali dzięki czemu, różnica między zespołami wynosiła już tylko dwa punkty. W końcówce na zagrywce ponownie z dobrej strony pokazał się Szewczyk. Jego plasowane podanie sprawiło sporo problemów gościom, którzy roztrwonili wypracowaną przewagę (18:18). W decydującym fragmencie kibice oglądali zażartą walkę punkt za punkt. Obie drużyny miały swoje piłki setowe, ale żadna z drużyn nie miała zamiaru łatwo sprzedać skóry. Ostatecznie tę odsłonę wygrali goście 30:28, którzy byli już o krok od sprawienia sporej niespodzianki.

Trzecia odsłona miała ponownie niezwykle wyrównany przebieg. Od początku obie ekipy były skoncentrowane na tym, by nie dać odskoczyć rywalowi. Przełamanie nastąpiło w połowie rozgrywki, kiedy błędy Iwanowicza i Dawida Gołkowskiego dały legionistom cztery punkty przewagi (16:12). Niestety w tym momencie zielono-biało-czerwoni stracili kilka punktów i wynik ponownie oscylował wokół remisu. Na szczęście w porę zafunkcjonował blok gospodarzy i kolejnego ciężko wywalczonego prowadzenia legioniści nie oddali już do Końca seta, wygrywając ostatecznie 25:19.

Kolejna partia to kontynuacja dobrej gry legionistów, którzy od początku wzięli sprawy w swoje ręce. Atak i serwis Stelmaszczyka oraz bloki Tomasza Obuchowicza pozwoliły objąć ośmiokrotnemu mistrzowi Polski sześciopunktowe prowadzenie (10:4). Gospodarze tym razem nie nosili się z zamiarem oddawania łatwo punktów rywalowi, dzięki czemu bezpieczna przewaga utrzymywała się do końca seta. Ten, po ataku Stelmaszczyka, został wygrany gładko 25:16.

Decydujący o losach meczu set to po raz kolejny zacięta rywalizacja. Do stanu 5:5, żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż jeden punkt. Pierwsi na większe prowadzenie wyszli augustowianie, którzy po błędzie Mateusza Pazgana i bloku Kowalskiego odskoczyli na trzy punkty (8:5). Po zmianie stron „Wojskowi” ruszyli do odrabiania strat. Najpierw atakiem z drugiej linii popisał się Stelmaszczyk, a następnie Belczyk dwukrotnie zablokował gości, dzięki czemu legioniści w końcówce objęli prowadzenie 10:9. W następnych akcjach kapitalne zagrał Mariusz Godlewski, który zdobył kolejne dwa punkty (12:9). Warszawiacy tej zaliczki nie oddali już do końca i po akcji Stelmaszczyka wyszarpane zwycięstwo stało się faktem.

 

Legia Warszawa – UKS Centrum Augustów 3:2 (23:25, 28:30, 25:19, 25:17, 15:11)

Legia: Rosa, Obuchowicz, Stępień, Buczek, Grodzicki, Pazgan oraz Tomczak (L), Stelmaszczyk, Szewczyk, Gromelski, Godlewski, Sumara, Belczyk, Graczyk

Autor: Dariusz Oleś, fot. Paweł Oleksiak