MOS Wola Warszawa – Legia Warszawa 1:3

sobota, 10 Listopad, 2018

W 7. kolejce siatkarskiej drugiej ligi mężczyzn Legia Warszawa zmierzyła się na wyjeździe w MOS-em Wola Warszawa. W pięciu ostatnich grach w hali przy ulicy Rogalińskiej jedna bądź druga drużyna zwyciężała derbową potyczkę 3:1. Tym razem …nie było inaczej. Mecz w takim stosunku wygrali legioniści, którzy dzięki triumfowi awansowali na drugie miejsce w grupie B. Ekipa Daniela Kołodziejczyka traci dwa punkty do liderującego BAS-u Białystok.

45851558_1031960147007008_1901957521787060224_n

Otwierający, derbowe spotkanie set, rozpoczęli lepiej „Wojskowi”, którzy dzięki punktom zdobytym przez Mateusza Grodzickiego wyszli na prowadzenie 5:2. Zawodnicy MOS-u po kilku wymianach doprowadzili do wyrównania (8:8), ale to wszystko, na co było stać ekipę Krzysztofa Wójcika w tym secie. Od połowy partii legioniści podkręcili tempo, czego efektem były zdobywane seryjnie punkty. Blok Kamila Szewczyka i Daniela Rosy, a także zagrywka wymienionych zawodników, pozwoliła odskoczyć na siedem punktów (19:12). Przewaga gości została utrzymana do końca pierwszej części meczu, która zakończyła się zwycięstwem 25:19.

Druga odsłona miała niestety inne oblicze. Od pierwszej piłki set został zdominowany przez gospodarzy, którzy w pierwszej fazie odskoczyli siatkarzom Legii Warszawa na cztery oczka (3:7). Ośmiokrotny mistrz Polski próbował odpowiedzieć, ale bloki Tomasza Obuchowicza to było za mało, na dobrze usposobionych graczy MOS-u. Od połowy seta gospodarze systematycznie powiększali przewagę, która w pewnym momencie wynosiła dziewięć punktów (23:14). W tym czasie na wyróżnienie zasługiwali Brian Malangiewicz i Szymon Bąk. Set nie zakończył się jednak pogromem. Ambitnie grający legioniści odrobili część strat i pomimo porażki 20:25, można było z optymizmem patrzeć na dalszą część meczu.

Trzeci set to najbardziej wyrównana i zacięta część batalii. „Wojskowi” na początku uzyskali kilka punktów przewagi (7:4), ale MOS po atakach Pawła Piętkiewicza i Bąka szybko doprowadził do wyrównania (10:10). Od tego momentu trwała zażarta walka pod siatką, a wynik remisowy raz po raz pojawiał się na tablicy wyników. Ostatecznie rozstrzygnięcia nastąpiły w końcówce partii. Przy stanie po 21, najpierw efektownym blokiem popisał się Rosa, a chwilę później pomylił się Bąk, który uderzył w siatkę. Goście, objęli dzięki temu bezpieczne prowadzenie, którego nie oddali do końca seta (25:22).

Kolejną partię — podbudowani wcześniejszą wygraną — znakomicie rozpoczęli zawodnicy trenera Daniela Kołodziejczyka. Ataki Igora Stelmaszczyka i Tomasza Belczyka i dwa asy serwisowe Grodzickiego dały prowadzenie 4:0. Gdy w kolejnych akcjach przewaga wzrosła do sześciu punktów (7:1), stało się jasne, że tylko katastrofa może odebrać legionistom zwycięstwo. Do niej na szczęście nie doszło — wręcz przeciwnie. Przewaga cały czas rosła, a w tym czasie wzorowo spisywała się cała drużyna, która błyskawicznie zakończyła seta (25:15). Ostatni punkt w derbowej potyczce padł łupem Kacpra Buczka, który blokiem przypieczętował zwycięstwo za trzy punkty.

Zadowolenia z kolejnego derbowego zwycięstwa nie krył szkoleniowiec Legii Warszawa, Daniel Kołodziejczyk. – Cieszy zwycięstwo za trzy punkty. Pozwoliliśmy gospodarzom na wygranie jednego seta, którego zagrali bardzo dobrze. Pomimo przegranej drugiej partii, byłem zadowolony z tego, że zawodnicy pokazali charakter i pomimo dużej przewagi przeciwnika, walczyli do końca o to, by odrobić straty. Przegranego seta na szczęście nie rozpamiętywaliśmy zbyt długo i skupiliśmy się na naszej grze. Podeszliśmy dobrze taktycznie do kolejnych partii, a to miało przełożenie na zagrywkę i blok.

– Kluczowy dla losów spotkania był trzeci set, gdzie cały czas wynik oscylował w okolicach remisu. Cieszy to, że w końcówce zawodnicy pokazali swoją najlepszą grę, która dała zwycięstwo. Na pewno wygrany trzeci set, miał wpływ na to, co działo się w kolejnej odsłonie, którą wygraliśmy zdecydowanie.

MOS Wola Warszawa – Legia Warszawa 1:3 (19:25, 25:20, 22:25, 15:25)

Legia: Rosa, Obuchowicz, Stelmaszczyk, Szewczyk, Grodzicki, Godlewski oraz Sumara (libero), Stępień, Buczek, Gromelski, Pazgan, Belczyk, Tomczak

Autor: Dariusz Oleś, Fot. Paweł Oleksiak