Tomasz Belczyk: To, że jestem zawodnikiem Legii dodatkowo mnie motywuje!

piątek, 24 Listopad, 2017

„Teraz gdy jestem częścią Legii wiem, że to coś więcej niż drużyna. To kawał dobrej historii!” tak o Legii opowiada zawodnik, który dołączył do siatkarskiej Legii w trakcie poprzedniego sezonu. Porozmawialiśmy z Tomaszem Belczykiem, o siatkówce, Legii i byciu strażakiem! Zapraszamy!

 

tomekbelczyk (2)

 

Na wstępie powiedz kilka słów o sobie. Kiedy zacząłeś trenować siatkówkę i jak do tego doszło ?

– Jestem studentem 3 roku w SGSP. Są to studia mundurowe dla strażaków w służbie kandydackiej. Siatkówkę profesjonalnie zacząłem trenować w gimnazjum w drużynie młodzików MKS Wisłok Strzyżów. Miłość do siatkówki wyniosłem z domu, odkąd pamiętam wiernie kibicowaliśmy reprezentacji Polski oraz jeździliśmy na Podpromie, aby kibicować Asseco Resovii Rzeszów.

Czy od początku siatkówka była „twoją” dyscypliną ?

– Jak każdy chłopak na początku grałem w piłkę nożną. W podstawówce dużo pływałem, lecz od gimnazjum zajmowałem się już tylko siatkówką. Pokochałem ten sport i cieszę się, że podjąłem właśnie taką decyzje.

Jaki przebieg dotychczas miała twoja kariera siatkarska ?

– Tak jak już wspominałem, przygodę z siatkówka zacząłem od młodzików w drużynie MKS Wisłok Strzyżów. Następnie przyszedł czas na kadetów również w Wisłoku, a w liceum zacząłem treningi w 2 lidze w drużynie seniorów Wisłoka Strzyżów, gdzie treningi i mecze z seniorami przeplatałem z grą w juniorach. Podczas studiów trenowałem i reprezentowałem uczelnie w Akademickich Mistrzostwach Warszawy i Mazowsza, a w zeszłym sezonie trafiłem właśnie tu do Legii Warszawa, gdzie zostałem również na ten sezon.

Swoją przygodę z siatkówką zaczynałeś w Wisłoku Strzyżów. Jak wówczas wyobrażałeś sobie swoją karierę siatkarską ? W jakim stopniu udało ci się to zrealizować ?

– Moim marzeniem było pójście do gimnazjum sportowego w Rzeszowie i gra na parkietach PlusLigi z Asseco Resovia Rzeszów. Ciężko jest połączyć studia mundurowe, pracę i grę, dlatego cieszę się że mam szanse na występy w 2 lidze, gdzie mimo braku czasu wolnego udaje mi się to wszystko połączyć. Jak widać moje marzenia siatkarskie się nie spełniły, ale spełniają się marzenie, aby zostać strażakiem, a mimo wszystko gram w bardzo dobrej drużynie jaką jest Legia.

Czy od zawsze chciałeś być strażakiem ? Każdy mały chłopiec biegający po podwórku marzy o tym aby zostać strażakiem, a Tobie to się udało ?

– Straż od małego towarzyszyła mi w życiu, ponieważ mój tata był strażakiem. Od małego bardzo lubiłem odwiedzać go w pracy i chyba wtedy poczułem, że to jest to co chcę robić w życiu. Nie ma co ukrywać każdy mały chłopak lubi duże czerwone samochody. Spełnienie marzeń kosztowało mnie dużo wyrzeczeń, masę godzin nad książkami i sporo godzin spędzonych na przygotowaniach fizycznych, gdyż selekcja do straży jest bardzo duża. Cieszę się, że udało mi się to osiągnąć. Bardzo lubię adrenalinę gdy słyszysz dzwonki i jedziesz, a świadomość, że możesz komuś pomóc, a nawet uratować życie jest niesamowita.

 

 

Jak trafiłeś do Legii ?

– W zeszłym sezonie wraz z kolegą z uczelni Damianem Gawrychem napisaliśmy do klubu czy była by możliwość pokazania się na treningach i ewentualnego dołączenia do drużyny. Zostaliśmy zaproszeni na tygodniowy okres próbny i jak widać udało się.

Dlaczego wybrałeś Legię ?

– Szczerze mówiąc to był jedyny klub, który dał mi szanse pokazania się i zaproponował mi grę. Myślę, że to miało główny wpływ na wybranie Legii.

Czy nie miałeś obaw? Nazwa „Legia” wywołuje chyba największe emocje wśród kibiców w całej Polsce niezależnie w jakiej dyscyplinie?

– Obawy są zawsze, nigdy nie wiesz czy zostaniesz dobrze przyjęty przez drużynę czy jesteś wystarczająco dobry aby z nimi trenować. To że jestem zawodnikiem Legii tylko dodatkowo mnie motywuje.

Czym dla Ciebie jest Legia ? Czy czujesz dodatkowe emocje lub stres występując z eLką na piersi ?

– Prawdę mówiąc nigdy nie byłem zagorzałym kibicem piłki nożnej, a Legię wcześniej znałem tylko z ekstraklasy i wiedziałem, że jest to jedna z najlepszych polskich drużyn. Teraz gdy jestem częścią Legii wiem, że to coś więcej niż drużyna. To kawał dobrej historii! A tak na temat stresu to w straży mam go tyle, że grając w siatkówkę staram się wyluzować i o nim zapomnieć.

Jak ocenisz swój dotychczasowy pobyt w zespole ?

– Jestem bardzo zadowolony z gry w tej drużynie. Jest tutaj wielu niesamowitych ludzi z którymi nawiązałem nowe przyjaźnie. Dodatkowo czuję, że rozwijam swoje umiejętności i z treningu na trening jestem coraz lepszy.

Grę w Legii łączysz ze studiami w Szkole Głównej Służby Pożarniczej ? Nie należy to chyba do najprostszych zadań?

– Zdecydowanie nie jest to proste zadanie. Staram się układać grafik tak, aby moc być na każdym treningu. Jak dotąd się to udaje ale praktycznie nie mam dnia wolnego w tygodniu. Każdy dzień mam wypełniony od 6 rano do 22, jak wracam do koszar z treningu.

Słyszałeś historię o tym, jak koszykarze Legii świętowali na murawie przy Łazienkowskiej awans do I ligi ? Chcielibyście to powtórzyć ?

– Coś mi się obiło o uszy. Myślę, że każdy z nas chciałby to powtórzyć. Po to trenujemy każdego dnia aby w końcu osiągnąć ten cel.

Co trzeba poprawić w zespole i klubie aby w końcu awansować do I ligi ?

– Myślę, że trzeba dać nam trochę czasu na zgranie. Praktycznie połowa składu to nowi zawodnicy, którzy dołączyli w tym sezonie.

Co możesz obiecać kibicom, aby zachęcić ich do wsparcia zespołu w trakcie rozgrywek ?

– Obiecać mogę walkę do ostatniego punktu, hektolitry wylanego potu na treningach, no i oczywiście serce zostawione na boisku.

Jakie cele i wyzwania stawiasz sobie przed kolejnym sezonem ?

– Cel jest jeden – awans do 1 ligi!

Czego ci życzyć w nadchodzącym sezonie?

– Zdrowia, szczęścia i jeszcze raz zdrowia.

 

wołominvslegia (23)

Autor: BryMar; fot. Magdalena Jacko; vid. Grzegorz Samoraj