Z kart historii sekcji: CWKS wicemistrzem I letniej Spartakiady

czwartek, 16 Listopad, 2017

W kolejnej części cyklu „Z kart historii sekcji” przedstawimy trochę odległą część historii siatkarskiej Legii. W 1951 r. rozgrywki o mistrzostwo Polski w piłce siatkowej zostały odwołane. Rywalizację klubową zastąpioną I Ogólnopolską Spartakiadą Zrzeszeń. Jak poszło siatkarzom CWKS ?

Spartakiada - logoKrajowe rozgrywki o mistrzostwo Polski w piłce siatkowej rozgrywane są od 1929 roku, gdy pierwszym mistrzem został zespół YMCA Łódź. Do 1950 roku, z przerwą w trakcie II Wojny Światowej, rozegrano 15 edycji. W 1951 r. mistrzostwa Polski się nie odbyły, gdyż zrezygnowano z rywalizacji klubowej na rzecz I Ogólnopolskiej Spartakiady Zrzeszeń. Były to masowe lub inaczej robotnicze zawody sportowe, które miały na celu rozpowszechnianie sportu. Początkowo tego typu zawody odbywały się tylko w Związku Radzieckim, ale po II Wojnie Światowej także w krajach bloku wschodniego. Pierwsza edycja Spartakiady rozegrana została w dniach 8-16 września 1951 roku w Warszawie i Łodzi. Poza siatkówką, można było obserwować rywalizację zawodników w takich dyscyplinach jak boks, gimnastyka sportowa, kolarstwo, koszykówka, lekkoatletyka, pływanie, strzelectwo oraz jeździectwo i rozegrano spotkania półfinałowe i finałowy Pucharu Polski w piłce nożnej.

W zawodach wystartowało blisko 2600 zawodników z 12 zrzeszeń sportowych: CWKS, AZS, Budowlani, Górnik, Gwardia, Kolejarz, LZS, Ogniwo, Spójnia, Stal, P.O. „Służba Polsce”, Unia oraz Włókniarz. Spartakiada nie miała zbyt wysokiej rangi, ale ówczesne władze zrobiły wszystko aby nadać mu odpowiedniego prestiżu. Również CWKS potraktował tę imprezę bardzo poważnie i ściągnęło do drużyny posiłki. Ze stołecznego AZS AWF trafili Zbigniew Woźniczka i Kazimierz Bińkowski, a z AZS Łódź Marek Radomski. Tak wzmocniony zespół należał do grona faworytów zawodów siatkarskich, w których poza męską reprezentacją CWKS-u wzięła udział także drużyna żeńska. Spotkania rozgrywano na kortach CWKS-u na powietrzu, czyli zawodnicy poza przeciwnikiem mierzyli się także z warunkami atmosferycznymi, jak słońce, wiatr czy nawet chłód.

W pierwszych dwóch spotkaniach zawodów reprezentacja CWKS-u pokonała bez straty seta najpierw Górnika 2:0 (15:5, 15:1), a później drużynę LZS-u 2:0 (15:8, 15:2). Przed 3 kolejką spotkań Przegląd Sportowy tak podsumował dotychczasowe spotkania „(…) rozgrywki w piłce siatkowej obfitowały w szereg niespodzianek. Zmienna forma startujących drużyn, brak opanowania nerwowego u najsilniejszych zespołów, a z drugiej strony ambicja i nieustępliwość u słabszych, skazanych nawet przez kierownictwa zrzeszeń na porażki.” W 3 kolejce Wojskowi zmierzyli się z zespołem Włókniarza. CWKS w pierwszym secie był co najmniej o klasę lepszą drużyną i wygrał zasłużenie 15:1. „CWKS grał, a Włókniarz zbierał piłki” (cytat z PS). Drugi set, to było już całkowicie inne widowisko. Twarda i nieustępliwa walka zawodników Włókniarza i to oni nieoczekiwanie wygrali seta 15:13. Podrażnieni Wojskowi w trzecim secie spokojnie wygrali 15:10. Stracony set w tym spotkaniu skutkował utratą pierwszego miejsca w grupie A na rzecz Gwardii, która wówczas nie straciła jeszcze nawet seta. Kolejnym przeciwnikiem CWKS-u był zespół Spójni. W spotkanie gorzej weszli Wojskowi, z którymi rywale nawiązali wyrównaną walkę. Szala zwycięstwa chyliła się raz na jedną, raz na drugą stronę. Skuteczniejsi w tej części gry byli siatkarze Spójni, którzy wygrali pierwszego seta 10:15. Kolejne partie należały już do Wojskowych. Pomimo, że w drugim secie rywale stawiali zacięty opór, to na niewiele się zdało i CWKS wygrał 15:3. Trzeci set, nie należał do najciekawszych. Przy zdecydowanej dominacji wygrali Wojskowi 15:6 i w całym spotkaniu 2:1. Następny mecz zapowiadał się dość ciekawie, ponieważ rywalem mieli być siatkarze liderującej w grupie Gwardii, a wynik spotkania miał zostać przepisany już do puli finałowej. Tak to spotkanie relacjonował Przegląd Sportowy, „W pierwszym secie Gwardia grała jak z nut. CWKS nie pomogły przerwy i uległ on 3:15. Zanosiło się na pogrom. Nawet najlepszy zawodnik wojskowych Policewicz grał zupełnie słabo, ścinając w siatkę lub w aut. Nie była to tylko jego wina, lecz i partnerów, którzy zagrali bardzo nerwowo i podawali niedokładnie. Na początku drugiego seta prowadziła Gwardia, lecz CWKS nawiązał już walkę. Gra się wyrównała – 3:3, 5:5. Prowadzenie obejmuje CWKS 10:7, lecz Gwardii udaje się wyrównać po 10. Od tego momentu przewagę ma CWKS, który prowadzi 13:10, by wygrać seta do 11. Bardzo emocjonujący był trzeci set. Wygrała go Gwardia, zdobywając więcej punktów z błędów przeciwnika niż z własnych zagrań.” Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Gwardii 2:1. Po zakończeniu tego etapu rozgrywek do finału awansowali siatkarze Gwardii i CWKS z Grupy A, a grono finalistów uzupełniły reprezentacje AZS-u i Kolejarza z Grupy B.

 

Fot. 2

Wynik spotkania z Gwardią został przepisany do fazy finałowej, a pierwszym spotkaniem był pojedynek z AZS-em, który typowany był na faworyta Spartakiady w siatkówce. Nieoczekiwanie spotkanie wygrali Wojskowi 2:1 (12:15, 16:14, 15:8). Jak pisała ówczesna prasa, takiego wyniku nikt się nie spodziewał. Spotkanie stało na bardzo wysokim. Skuteczne ataki, doskonałe bloki, efektywna obrona, brak było słabych punktów w obu drużynach. Pierwszego seta wygrywają akademicy 15:12. Drużyna CWKS-u, gdzie pierwsze skrzypce grają Radomski, Krajewski, Bińkowski, Zabokrzecki czy Policewicz, broni nie złożyła i w drugim secie po bardzo wyrównanej walce, szalę zwycięstwa przechyliła na swoją stronę wygrywając 16:14. W trzecim secie inicjatywę od początek przejęli Wojskowi, którzy wygrali tę partię 15:8, a w całym spotkaniu 2:1. Przed ostatnią kolejką spotkań był jeszcze cień szansy, aby to Wojskowi wygrali całe rozgrywki. Wystarczyło aby w spotkaniu AZS-u z Gwardią zwyciężyli ci pierwsi. Jednak zespołem dużo lepszym była Gwardia i wygrała z Akademikami 2:0, a w całym turnieju nie zanotowała ani jednej porażki. CWKS, jak przystało na Wojskowych, walczył do końca. W ostatnim spotkaniu z Kolejarzem, zaprezentowali się znacznie lepiej od rywala i zasłużenie wygrali 2:1 (15:10, 13:15, 15:11). Skład w tym spotkaniu prezentował się następująco – Radomski, Woźniczka, Strelnikow, Policewicz, Bińkowski, Zabokrzecki.

Turniej wygrała reprezentacja Gwardii przed CWKS-em i AZS-em. Wicemistrzostwo CWKS-u należy uznać za sukces, gdyż od reaktywacji sekcji minęło tylko 4 lata. Wojskowi nawiązali wyrównaną walkę z drużynami, które stanowiły czołówkę ówczesnej siatkówki. Najlepsze lata i pierwsze sukcesy miały dopiero nadejść. Co można powiedzieć o poziomie ówczesnej siatkówki, która dopiero raczkowała? Na pewno nie można porównywać jej do obecnych czasów, kiedy kluby korzystają z wiedzy zdobytej na przestrzeni dekad. Zawodnicy grają w halach sportowych, gdzie nie przeszkadza im słońce, wiatr czy nawet opady deszczu. Przegląd Sportowy tak podsumował cały turniej – „ Stwierdzić należy, że w grach męskich, wszystkie zespoły wykazały całkiem dobre przygotowanie tak techniczne jak i taktyczne i to w pojęciu nowoczesnej siatkówki. Widoczne jest u wszystkich drużyn dążenie do jak najdokładniejszych podań z drugiego szeregu umożliwiających ścięcie za drugim uderzeniem piłki. Przy tym większość zespołów przeszła do ścięć z wyskoku obunóż. Ruchliwość graczy wzmogła się znacznie – wzmocnił się atak przy stosowanych często, może nawet zbyt szablonowo przerzutkach. Mocna zagrywka, czy to tenisowa czy hakiem stosowana była najczęściej. Największym brakiem wszystkich drużyn pozostała nieumiejętność bloku. (…) Wicemistrz CWKS – to zespół indywidualnie bardzo dobrych, lecz jeszcze niezgranych ze sobą siatkarzy. Najlepszy swój punkt miał w ataku, w którym wyróżniali się Policewicz, Zabokrzecki i Radomski.”

 

Fot. 1

Już niedługo, w kolejnym odcinku „Z kart historii sekcji” przedstawimy sylwetkę legendy legijnej siatkówki, który z Wojskowymi zdobył 5 tytułów Mistrza Polski! Zapraszamy!

 

Autor: BryMar, fot. i źródło: Przegląd Sportowy 1951