Mateusz Hes: Z całych sił wraz z kolegami będę walczył o każdy punkt!

poniedziałek, 30 Październik, 2017

Jednym z nowych zawodników Legii w sezonie 2017/2018 jest przyjmujący Mateusz Hes. Co ciekawe został wypatrzony podczas treningu naborowego do drużyny „Wojskowych”, który miał miejsce w lipcu. Zapraszamy na ciekawą rozmowę o siatkówce, Legii i … Skrze Bełchatów.

 

legiavsmoswola (38) 

Kiedy zacząłeś trenować siatkówkę i jak do tego doszło ?

– Pochodzę z Bełchatowa i właśnie tam zacząłem swoją przygodę z siatkówką. Siatkówkę zacząłem trenować w pierwszej klasie gimnazjum. Do tej dyscypliny namówił mnie mój nauczyciel WF-u – Marek Kwieciński, który sam był znakomitym siatkarzem i reprezentantem kraju. Tak w wieku 14 lat rozpocząłem swoją karierę siatkarską.

Czy od początku siatkówka była „twoją” dyscypliną ?

– Pierwszą moją dyscypliną jak dla wielu młodych chłopców była piłka nożna. Trenowałem przez całą szkołę podstawową w miejscowym GKS-ie. Jednak piłka nożna nie sprawiała mi tyle frajdy i z braku motywacji postanowiłem zrezygnować z dalszych treningów.

Swoją przygodę z siatkówką zaczynałeś w Skrze Bełchatów. Jak wówczas wyobrażałeś sobie swoją karierę siatkarską ? W jakim stopniu udało ci się to zrealizować ?

– Na początku siatkówka była dla mnie zabawą, formą zapełnienia mojego czasu, żeby nie starczało mi go już na głupoty. Później w wieku juniorskim powoli zacząłem myśleć poważnie o dalszym związaniu swojego życia z tą dyscypliną. Marzyłem o doskoczeniu do poziomu Winiarskiego lub Wlazłego, którym wraz z kolegami podawaliśmy piłki na meczach. Myślę, że swoje plany zrealizowałem w bardzo niewielkim stopniu, ponieważ nawet nie zbliżyłem się do gry na najwyższym poziomie.

Dlaczego nie zostałeś w Skrze Bełchatów ? Czego zabrakło, aby występować teraz na parkietach PlusLigi w barwach Skry ?

– Na pewno zabrakło umiejętności i może po części zdrowia. Na moją niekorzyść, Skra jest jednym z najlepszych klubów na świecie. Zawodnicy grający w tej drużynie nią są zwykłymi średniakami ligowymi, ale najlepszymi graczami w swoich krajów co praktycznie nie dawało nikomu z nas szans na występ w pierwszym zespole.

 

Jak trafiłeś do Legii ?

– Do drużyny Legii trafiłem z testów, które były organizowane przed sezonem.

Dlaczego wybrałeś Legię ?

– Wybrałem ten klubów, ponieważ z roku na rok organizacja klubu staje na coraz wyższym poziomie. Poza tym wydaję mi się, że personalnie mamy w tym roku naprawdę mocną kadrę, w której bardzo ciężko jest wywalczyć miejsce w pierwszej szóstce. Równa rywalizacja na treningu pozwala na podwyższenie swoich umiejętności, a o to mi głównie chodzi.

Czy nie miałeś obaw? Nazwa „Legia” wywołuje chyba największe emocje wśród kibiców w całej Polsce niezależnie w jakiej dyscyplinie?

– Gdybym miał grać w piłkę nożną pewnie bym miał obawy, ale jeśli chodzi o siatkówkę jestem spokojny. Bardzo się cieszę, że gram w tak rozpoznawalnym klubie.

Czy czujesz dodatkowe emocje lub stres występując z eLką na piersi ?

– Na pewno da się odczuć większy stres niż w innych drużynach, w których występowałem, a to dzięki kibicom, którzy licznie przychodzą na nasze mecze by głośnym dopingami wspomagać nas na boisku.

Słyszałeś historię o tym, jak koszykarze Legii świętowali na murawie przy Łazienkowskiej awans do I ligi ? Chcielibyście to powtórzyć ?

– Oczywiście, że słyszałem. Myślę, że każdy z nas bez wyjątku chciałby świętować swój sukces przed taką publicznością.

Co możesz obiecać kibicom przed rozpoczęciem nowego sezonu, aby zachęcić ich do wsparcia zespołu w trakcie rozgrywek ?

– Obiecać mogę tylko to, że z całych sił wraz z kolegami będę walczył o każdy punkt dla naszej drużyny.

Jakie cele i wyzwania stawiasz sobie przed kolejnym sezonem ?

– Celem jest I liga! Poza tym poprawienie swoich umiejętności i braków oraz powrót do wysokiej dyspozycji sportowej.

I jeszcze na koniec zapytam: czego ci życzyć w nadchodzącym sezonie?

– Zdrowia i przede wszystkim szczęścia, bo Ci którzy byli na Titanicu byli zdrowi tylko im szczęścia zabrakło.

 

augustówvslegia (55)

 

Autor: BryMar; fot. Magdalena Jacko