Legia Warszawa – MOS Wola Warszawa 3:2

sobota, 21 Październik, 2017

Siatkarze warszawskiej Legii w meczu 5 kolejki II ligi mężczyzn zmierzyli się z UMKS-em MOS Wolą Warszawa. W emocjonujących spotkaniu legioniści po raz czwarty z rzędu musieli rozegrać pięciosetowe spotkanie. Jednak tym razem decydujący o losie tej konfrontacji tie-break padł łupem „Wojskowych” i to oni mogli ostatecznie cieszyć się ze zwycięstwa. Niegocińska 2 wciąż nie zdobyta!!!

siatka-legia-mos_wola-21 

Fotorelacja ze spotkania autorstwa Anny Okolus do obejrzenia – tutaj!!

Druga fotorelacja ze spotkania autorstwa Magdaleny Jacko do obejrzenia – tutaj!!

Pełna relacja live tekstowa dostępna tutaj!

 

Pierwszy set przebiegał pod dyktando podopiecznych Daniela Kołodziejczyka. Początek spotkania to wymiana punkt za punkt. Pierwsi przewagę uzyskali legioniści. Dzięki skutecznym atakom Pawła Kaczorowskiego i Mateusza Majcherka, gospodarze wyszli na prowadzenie 10:7. Po kilku kolejnych wymianach, punkty dołożyli Daniel Rosa i Igor Stelmaszczyk, a przewaga warszawskiej Legii powiększyła się do pięciu oczek (17:12). Ostatnia faza seta to pełna kontrola wydarzeń przez gospodarzy, którzy utrzymywali bezpieczną przewagę nad rywalem i po skutecznym ataku Stelmaszczyka mogli cieszyć się z wygranej 25:20.

Kolejny set rozpoczął się również pomyślnie dla 8-krotnego mistrza Polski, który od początku narzucił swój styl gry i po skutecznej akcji Majcherka wyszedł na prowadzenie 8:5. W tym momencie na wzięcie czasu zdecydował się trener gości Krzysztof Wójcik. Krótka przerwa podziałała mobilizująco na zawodników MOS-u, którzy w ekspresowym tempie zaczęli odrabiać straty. Goście zdobyli 8(!) punktów z rzędu i po chwili na tablicy widniał wynik 13:8 dla siatkarzy MOS-u. Warto zaznaczyć, że kluczowym elementem gry przy odrabianiu strat był skuteczny blok, którego legioniści nie potrafili sforsować. Wypracowaną przewagę w środkowej części tej partii goście utrzymali do końca seta, którego zakończył skutecznym atakiem Daniel Grzymała.

Trzecia odsłona meczu to ponownie dobre otwarcie siatkarzy Legii, którzy za sprawą trudnej zagrywki Macieja Stępnia wyszli na prowadzenie 3:0. Minimalna przewaga gospodarzy utrzymywała się po raz kolejny do środkowej fazy seta, kiedy to MOS doprowadził do wyrównania. Reakcja siatkarzy warszawskiej Legii była jednak błyskawiczna i dzięki dobrej grze całej drużyny, ostatnie piłki tej partii kibice zgromadzeni w hali przy ulicy Niegocińskiej 2 mogli oglądać ze spokojem. Przy stanie 22:18, dwa błędy popełnili goście, a seta zakończył pewnym atakiem Majcherek, ustalając wynik partii na 25:19.

O czwartym secie zawodnicy oraz szkoleniowiec warszawskiej Legii pewnie chcieliby jak najszybciej zapomnieć. W tej odsłonie gospodarze od początku cierpliwie wypracowywali sobie coraz większą przewagę nad przeciwnikiem, która dzięki skutecznej grze Majcherka i Stelmaszczyka, wynosiła już w pewnym momencie nawet 5 punktów (14:9). Wówczas nic nie wskazywało na to, że może dojść do katastrofy, która finalnie zabierze legionistom jeden cenny punkt. Sprawy w swoje ręce wziął bardzo skuteczny Grzymała oraz Brian Malangiewicz, który kilka razy blokiem zatrzymał ataki zespołu trenera Kołodziejczyka. Na poczynania tej dwójki, legioniści przez większość drugiej części seta nie potrafili znaleźć recepty. Przełożyło się na to, iż goście najpierw wyszli na prowadzenie 16:15, a następnie sukcesywnie powiększali przewagę, ustalając ostatecznie wynik seta na 25:20.

Decydujący o losach derbów tie-break pad łupem Legii Warszawa, która od początku seta nie dała złudzeń, komu należy się zwycięstwo w tej rywalizacji. Bardzo dobrze w pierwszej części piątego seta prezentował się Majcherek, który najpierw za sprawą skutecznej zagrywki a później efektywnych ataków wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 5:1. Czteropunktowa przewaga została utrzymana do połowy seta, kiedy to drużyny zamieniły się stronami. Druga część partii nie zmieniła obrazu gry na parkiecie. Legia kontrolowała wypracowaną przewagę, której nie oddała już do końca seta i po nieudanym serwisie Grzymały mogła cieszyć się ze zwycięstwa za – niestety tylko – 2 punkty.

siatka-legia-mos_wola-30 

Następny mecz, w ramach 6 kolejki spotkań, siatkarze Legii Warszawa zagrają za tydzień (28 października) na wyjeździe gdzie zmierzą się z jednym z faworytów do awansu – Energą NET Ostrołęka.

 

5 kolejka 2017/2018, Warszawa, 21 październik, godz. 17.00

Legia Warszawa – UMKS MOS Wola Warszawa 3:2 (25:20, 20:25, 25:19, 20:25, 15:11)

Legia Warszawa: 1. Świerżewski, 2. Rosa, 3. Kaczorowski, 4. Stępień, 5. Stelmaszczyk, 9. Majcherek – 8. Bujniak (L) oraz rezerwowi: 6. Hes, 7. Staniszewski, 10. Szewczyk, 12. Belczyk, 13. Godlewski, 14. Sęk, 17. Słowiński (L)
Trener: Daniel Kołodziejczyk

MOS Wola Warszawa: 1. Kulik, 4. Bączek, 5. Gawron, 7. Pacholczak, 16. Gromelski, 18. Malangiewicz – 3. Drzazga (L) oraz rezerwowi: 8. Trzciałkowski, 9. Grzymała, 11. Kuć 13. Berwald, 17. Wachowicz
Trener: Krzysztof Wójcik

 

siatka-legia-mos_wola-64 

Autor: Dariusz Oleś; fot. Anna Okolus