Z kart historii sekcji: Jacek Małkowski

środa, 8 Marzec, 2017

W kolejnym odcinku „Z kart historii sekcji” przedstawiamy sylwetkę zawodnika, który w barwach Legii Warszawa spędził ponad dekadę i w dniu dzisiejszym obchodzi 52 urodziny – Jacek Małkowski. Urodzony 8 marca 1965 roku zawodnik przez całą swoją karierę występował na pozycji rozgrywającego. Zaczynał w zespole AZS-u Olsztyn, w barwach którego zadebiutował w 1 lidze w sezonie 1984/1985. Już w pierwszym roku swoich występów w najwyższej klasie rozgrywkowej zdobył wraz z akademikami brązowy

Małkowski Jacek rozgrywa piłkę Małkowski rozgrywa piłkę
(źródło: Nasza Legia)

medal mistrzostw Polski. W tym sam czasie był również członkiem Reprezentacji Polski juniorów, która pod wodzą Zbigniewa Wasilewskiego wystąpiła w Mistrzostwach Europy rozgrywanych w 1984 roku we Francji. Polska trafiła do bardzo trudnej grupy eliminacyjnej z ZSRR (0:3) i Bułgarią (0:3) i po przegranych z nimi mogła tylko walczyć w finale B. Bez straty seta wygrała zresztą ten finał zajmując ostatecznie 7 miejsce. Występy z orzełkiem na koszulce w reprezentacji juniorów, były jego jedynymi występami w barwach narodowych.

W kolejnych 2 sezonach reprezentując AZS zajmował kolejno 7 i 9 miejsce w tabeli. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim został powołany do wojska w celu odbycia zasadniczej służby wojskowej reprezentując klub – Legię Warszawa. W pierwszym sezonie (1987/1988) występów w barwach stołecznej ekipy zajął z drużyną 5 miejsce w tabeli. Następne 2 sezony to niestety regres zespołu zakończony degradacją do 2 ligi. Kolejne 5 sezonów (1990/1991 – 1994/1995) Jacek Małkowski wraz z zespołem spędził na drugim poziomie rozgrywek w Serii B. Przed rozpoczęciem rozgrywek 1994/1995 postanowiono w końcu zawalczyć skutecznie o awans do Serii A. W tym celu drużynę prowadzoną przez Wojciecha Drzyzgę wzmocniono doświadczonymi graczami – Sordylem czy Urbanowiczem, którzy potrafili poprowadzić młodszych kolegów do końcowego sukcesu. Legia wygrała rozgrywki Serii B i awansowała do elity polskiej siatkówki, w czym duży udział miał „rozrzucający” piłki kolegom – Jacek Małkowski. Słowo „elita” nie zostało tutaj użyte przypadkowo, gdyż do finału Pucharu Polski 1995 awansowała właśnie drugoligowa Legia Warszawa. Finał z zespołem Stali Hochland Nysa był dość dramatyczny, ale niespodziewanie lepsi okazali się legioniści.

Zdobyty krajowy puchar zapewnił Małkowskiemu i Legii grę w Pucharze Europy Zdobywców Pucharów w 1996 roku. Traf chciał, że start w rozgrywkach PEZP przypadł na okres reformy tego turnieju. System pucharowy zastąpiły dwie ośmiozespołowe grupy, zwane Ligą Zdobywców Pucharów. Legionistów los przydzielił do bardzo silnej grupy. Wygrane z Eczacibasi Stambuł, Duklą Liberec (dawniejszą Duklą Kolín) i Lokomotywem Charków nie wystarczyły do awansu. Zaważyły na tym porażki z zespołami Biełgoria Biełgorod, Bayer Wuppertal, Desimpel Torhout oraz Olympiakosem Pireus. Jacek Małkowski przy okazji wyjazdowego spotkania z greckim Olympiakosem uczestniczył w dość „zabawnej” historii. Otóż pierwotnie spotkanie miało się odbyć w środę i zgodnie z planem legioniści mieli dotrzeć do Pireusu we wtorek. Tylko jak się okazało mecz rozgrywany był dzień wcześniej. Grecy napisali pismo z prośbą o przesunięcie meczu na wtorek, na które wyrażono zgodę. Niestety, informacji tej nie przekazano ówczesnemu kierownikowi sekcji Ryszardowi Bartnikowi, który szykował wylot zgodnie z wcześniejszym planem. Cała sytuacja wyszła na jaw w poniedziałek po południu, gdy siatkarze odbyli już ostatni trening i rozjechali się do domu, aby szykować się do wtorkowego wylotu. Kierownikowi udało się złapać jeszcze na hali trenera Drzyzgę, który jak się dowiedział o zamieszaniu, w pośpiechu ściągnął tylko 7 zawodników. Pozostali nic o tym nie wiedzieli, bo nie było jak ich poinformować, gdy jechali do domów. Jakie było ich zdziwienie jak rano stawili się na planowaną zbiórkę ?! Tak więc do Grecji wyleciała Legia w bardzo okrojonym składzie: Małkowski, Urbanowicz, Skalski, Augustyniak, Roman, Szalpuk oraz Łaniewski. Niestety legioniści nie mieli większych szans i przegrali 3:0.

Małkowski Jacek Legia 1997-1998Legia Warszawa 1997/1998, Małkowski drugi od lewej w pierwszym rzędzie (źródło: Nasza Legia)

Po występach w europejskich pucharach stołeczni siatkarze mogli skupić się na występach w polskiej lidze. Po wielu latach posuchy Legia Warszawa wywalczyła srebrny medal, uznając wyższość Kazimierza Płomień Sosnowiec w finale rozgrywek. Po sukcesie jakim było wicemistrzostwo Polski dla beniaminka ligi wydawało się, że to początek odbudowy dawnej potęgi Legii. Niestety tak się nie stało i w kolejnych dwóch sezonach legioniści zajęli odpowiednio 6 i 10 miejsce w tabeli.

Po 11 latach spędzonych w Legii Warszawa Jacek Małkowski odszedł do zespołu z Serii B – Stolarki Wołomin. W drugim sezonie występów w klubie z podwarszawskiej miejscowości awansował z zespołem do Serii A. W sezonach 2000/2001 i 2001/2002 Stolarka zajmowała 6 miejsca w tabeli. Przed rozpoczęciem sezonu 2002/2003 dotychczasowy strategiczny sponsor wycofał się z klubu. Postanowiono więc połączyć się z GKS Kazimierz Płomień – Polska Energia Sosnowiec, który zajął miejsce Stolarki Wołomin w Polskiej Lidze Siatkówki.

I tak po przeszło 18 latach od debiutu w 1 lidze dobiegła końca kariera Jacka Małkowskiego na tym szczeblu rozgrywek. Nawet po zakończeniu swojej przygody z siatkówką jest bardzo aktywny i bardzo często startuje w najróżniejszych zawodach sportowych, takich jak Ursynowska Liga Czwórek czy Mistrzostwa Wojsk Lądowych w siatkówce. W zeszłym roku przyjął zaproszenie Sekcji Siatkówki Legii Warszawa do udziału w wydarzeniu jakim było spotkanie obecnych i byłych „Legionistów”. Mecz uświetnił zakończenie sezonu siatkarskiej Legii, a także stulecie klubu Legia Warszawa. Wraz z Piotrem Wasilewskim poprowadził drużynę doświadczonych legionistów do zwycięstwa nad ówczesnym zespołem występującym w rozgrywkach II ligi. 11 lat spędzonych w Legii sprawia, że zapisał się dużymi literami w historii naszego klubu.

W dniu urodzin cała Sekcja Siatkówki wraz z siatkarzami Legii Warszawa składa szczere i serdeczne życzenia: zdrowia, pogody ducha, radości i szczęścia, pomyślności na każdej płaszczyźnie życia, oddanych i sprawdzonych przyjaciół oraz dni pełnych słońca i… siatkówki!

Autor: Marcin Brykała

Partnerzy

Miasto Stołeczne Warszawa logotaxpert logosportidea