Legia – IFLO 3:1 – 3 punkty zostają w Warszawie

niedziela, 15 Styczeń, 2017

W ramach 16 kolejki II ligi grupy 2 siatkarze Legii Warszawa w pierwszym meczu we własnej hali w tym roku pokonali ostatni zespół w tabeli UKS IFLO Zakład Karny Biała Podlaska 3:1 (25:17, 25:19, 22:25, 25:21). Szkoda straconego seta z tym przeciwnikiem, ale najważniejsze są 3 pkt za zwycięstwo. Niewielkim usprawiedliwieniem może być fakt, że Legia w dzisiejszym spotkaniu zagrała w bardzo eksperymentalnym ustawieniu bez dwóch podstawowych zawodników.

Legia - IFLO 3-1

Spotkanie z outsiderem tabeli zapowiadało się z jednej strony na dość łatwy pojedynek, a z drugiej było bardzo ryzykowne. Legioniści musieli wykazać się dużą koncentracją i mobilizacją aby nie zlekceważyć przeciwnika, który w sezonie 2016/2017 nie zanotował jeszcze ani jednej wygranej i tylko raz przegrał 2:3. Ponadto, „Wojskowi” przystąpili do meczu w bardzo eksperymentalnym zestawieniu. W kadrze zespołu zabrakło dwóch środkowych – Daniela Rosy, który doznał urazu kolana, oraz debiutującego w ostatniej kolejce – Tomasza Belczyka. Ponadto niepełni sił był atakujący Paweł Sęk, który całe spotkanie przesiedział na ławce. Do kadry meczowej powrócił już rozgrywający Kamil Szewczyk, który również ten mecz rozpoczął na rezerwie. Łatając dziury, trener Paweł Rzepiński musiał trochę przemeblować ustawienie pierwszej szóstki. I tym sposobem w roli środkowego wystąpił Paweł Kaczorowski, który grywał na tej pozycji … jako junior. Jego miejsce w ataku zajął nominalny przyjmujący Jakub Koc.

Spotkanie rozpoczęli legioniści, ale pierwszy punkt spotkania przypadł w udziale gościom. Na początku tego seta uzyskali oni nawet 2-punktową przewagę przy głośnym dopingu swoich rezerwowych zawodników, którzy w dniu dzisiejszym poza gotowością do gry odgrywali rolę kibiców przyjezdnych. Po ataku ze środka Kaczorowskiego i bloku Koca legioniści szybko doprowadzili do remisu 4:4, a po skutecznym kolejnym ataku z prawej strony i bloku aktywnego Koca wyszli na prowadzeni w secie 6:4. Kolejne kilka punktów zdobyte przez obie drużyny wynikały z popełnionych prostych błędów przy zagrywce czy ataku. Gdy na tablicy wyników widniał wynik 8:8, uaktywnił się Mateusz Grodzicki, który był jednym z lepszych o ile nie najlepszym zawodnikiem tego spotkania. Jego kilka akcji tj. atak z lewej, kiwka, blok, kolejne dwa ataki z lewej i legioniści wyszli na prowadzenie 13:9. Następne punkty „Wojskowi” zdobyli dzięki asom serwisowym Marcina Górskiego oraz dwóm Grodzickiego. Najwyższą przewagę 23:14 uzyskali po atakach Koca, Dariusza Staniszewskiego oraz Grodzickiego. Do końca seta goście zdołali odrobić tylko 3 punkty i pierwszy set zakończył się wynikiem 25:17 dla legionistów.

Drugi set rozpoczął się od przewagi gospodarzy, którzy po 3 skutecznych atakach Koca i asie serwisom Grodzickiego wyszli na prowadzenie 5:1. Kolejne dwa punkty skutecznym atakiem dołożył kapitan zespołu – Mariusz Godlewski. Legioniści dążyli do uzyskania jak największej przewagi i w pewnym momencie wynosiła ona już 9 punktów – 15:6. Wówczas rozluźnienie wdarło się w szeregi gospodarzy, którzy pozwolili siatkarzom z Białej Podlaskiej odrobić 5 punktów straty i nawet pojawienie się na boisku rozgrywającego Kamila Szewczyka na niewiele się zdało. Goście uwierzyli chyba że są w stanie odrobić więcej punktów, przez co … zaczęli popełniać więcej błędów. Przy wyniku 20:15 trener Rzepiński wpuścił na plac Damiana Gawrycha, dla którego był to debiut w barwach Legii Warszawa. W końcówce tego seta, punktowali Staniszewski, Grodzicki i Koc doprowadzając do wyniku 25:19.

Prowadząc 2:0 w setach z obecnie najsłabszym zespołem II ligi, może wydawać się, że wygranie trzeciego, a zarazem ostatniego seta to prosta sprawa. Nic bardziej mylnego, gdy ucieka koncentracja i lekceważy się przeciwnika. Trzeci set rozpoczął się dla „Wojskowych” wręcz idealnie. Mocna zagrywka Staniszewskiego sprawiała dużo problemów siatkarzom IFLO i po skutecznych atakach Grodzickiego, Kaczorowskiego i Koca legioniści prowadzili 7:3. Dwa asy serwisowe Grodzickiego powiększyły przewagę do 9:3. Przy stanie 12:6 do głosu doszli zawodnicy z Białej Podlaskiej, natomiast rozluźnieni legioniści zaczęli popełniać błędy. Skutkowało to odrabianiem strat 13:11. Jeszcze dwa skuteczne ataki Koca na 16:12 i zawodnicy z Warszawy stanęli. Goście zaczęli punktować, wychodząc na prowadzenie 17:19, którego nie oddali już do końca. Skuteczne ataki Godlewskiego, Koca i Grodzickiego oraz blok Staniszewskiego na niewiele się zdały i legioniści po walce, dopiero w końcówce, oddali tego seta 22:25.

Podrażnienie tym rozwojem meczu, legioniści przystąpili do czwartej partii mocniej skoncentrowani. Pierwsza część to wymiana punkt za punkt. Przy wyniku 7:7 Grodzicki prawie samodzielnie rozegrał długą zaciętą partię. Najpierw, jego atak zatrzymał blok gości, ale blokowana piłka odbiła mu się od ramienia i przeszła z powrotem do przeciwników, którzy rozegrali akcję gdzie atak przyblokował Grodzicki, dzięki czemu legioniści obronili piłkę i rozegrali akcję, którą atakiem zakończył bohater akcji. I cała ta akcja tylko za jeden punkt. Ale ta akcja pobudziła „Wojskowych” i to oni zaczęli skutecznie punktować i powiększać przewagę do 15:10 po akcjach Koca, Godlewskiego i Górskiego. Tego dnia legioniści mieli problem z utrzymaniem koncentracji i w tej części partii, znowu rozluźnienie wkradło się w poczynania gospodarzy. Zawodnicy z Białej Podlaskiej doprowadzili do stanu 17:16, wówczas trener Rzepiński szybko dokonał roszady wprowadzając Szewczyka na rozegranie za Górskiego, który kilka ostatnich piłek nie mógł zaliczyć do udanych. Wprowadzenie nowego rozgrywającego przyniosło efekt połowiczny, gdyż po pierwszych dwóch skutecznych akcjach wykończonych przez Kaczorowskiego i Grodzickiego, kolejne były już nieskuteczne. I gdy mocna zagrywka Pawlikowskiego z drużyny przyjezdnych przebiła ręce libero Cybulskiego doprowadzając do wyrównania 20:20, zebrani kibice zaczęli się obawiać nerwowej końcówki i nieudanego zakończenia 4 seta. Jak przystało na kapitana zespołu, ciężar gdy wziął na siebie Mariusz Godlewski, który wykończył dwie kolejne akcje i legioniści uzyskali dwupunktową przewagę. Atak Koca z prawej i Staniszewskiego ze środka dały piłkę meczową gospodarzom. Atak zawodnika UKS IFLO w aut zakończył czwartego seta wynikiem 25:21, a cały mecz 3:1.

Podsumowując, spotkanie powinno zakończyć się wynikiem 3:0, ale niestety naszym zawodnikom prowadząc 2:0 uciekła koncentracja i oddali jednego seta najsłabszej drużynie II ligi, która w dotychczasowych 15 kolejkach wygrała ich tylko 6. Miejmy nadzieję, że zawodnicy wyciągną wnioski i będzie to dla nich pozytywne doświadczenie na przyszłość. Najważniejsze jednak są 3 pkt. Miejmy nadzieję, że to eksperymentalne zestawienie podstawowej szóstki będzie tylko jednorazową sytuacją, a nasi podstawowi i rezerwowi zawodnicy będą w pełni sił. Końcówka rundy zasadniczej zapowiada się bardzo ciekawie, a walka o jak najwyższą lokatę przed fazą play-off będzie toczyć się do ostatniej kolejki. Po tym spotkaniu siatkarze Legii Warszawa utrzymali swoją 5. lokatę w tabeli, a dzięki sprzyjającym wynikom pozostałych meczów 16. kolejki do trzeciego AZS UWM Olsztyn tracą tylko 3 punkty, a do lidera UMKS MOS Wola Warszawa 9 punktów.

Następny mecz siatkarze Legii Warszawa rozegrają nietypowo, bo już w środę 18-go stycznia na wyjeździe z wiceliderem tabeli Energą Ostrołęka, do którego tracą 7 punktów. Początek spotkania zaplanowany jest na godz. 18.00.

Autor: Marcin Brykała

Partnerzy

Miasto Stołeczne Warszawa logotaxpert logosportidea